Są ludzie, którzy aż się proszą, żeby ich zatrzymać - Terapia indywidualna i warsztaty grupowe - Nalborska Ewelina

Są ludzie, którzy aż się proszą, żeby ich zatrzymać.

Przekraczają wszelkie granice!

Bezczelnością, wchodzeniem z butami na Twoje podwórko. Zachowując się przy tym, jak gdyby nigdy nic, jakby im było wolno.

POWIEDZIEĆ WSZYSTKO,

ROZPAKOWAĆ SIĘ U CIEBIE Z CAŁEGO SWOJEGO SYFU,

OTRZEPAĆ SIĘ

I WYJŚĆ.

Zażenowanie to często to, co przy takich osobach czujemy.

Zażenowanie, szok, otwarte szeroko usta.

Nie wiadomo, co odpowiedzieć, jak się w tym zachować.

„Jak tak można?” – pytasz siebie.

Otóż, uwierz mi, można.

Takie osoby:

  • NIE MAJĄ ŻADNYCH GRANIC,
  • NIE CZUJĄ WSTYDU,
  • NIE ZATRZYMAJĄ SIĘ PRZED NICZYM,
  • TARANUJĄ WSZYSTKO, CO STANIE IM NA DRODZE.

JAKBY PROSIŁY SIĘ, ŻEBY IM WALNĄĆ,

POSTAWIĆ GRANICE,

ZATRZYMAĆ TEN WKURW.

Co tu pracuje?

WŚCIEKŁE, ROSZCZENIOWE ŻEŃSKIE BEZ MĘSKIEGO!

BO

Nasze wewnętrzne męskie i dostęp do niego daje nam:

  • UMIEJĘTNOŚĆ WIDZENIA GRANIC,
  • SZACUNEK DLA CZYJEGOŚ TERYTORIUM, UZNANIE GO,
  • SZACUNEK DLA CZYJEGOŚ TERYTORIUM, UZNANIE GO,
    ZOBACZENIE, GDZIE JEST MÓJ POCZĄTEK I KONIEC, A GDZIE SIĘ ZACZYNA SIĘ I KOŃCZY DRUGA OSOBA.

Więc jeśli spotykasz kogoś, kto przekracza Cię w taki sposób…

ZATRZYMAJ GO W TYM!

Sobie zrobisz prezent, bo zaznaczysz swoje granice.

Jemu też, bo paradoksalnie TO ON WŁAŚNIE TEGO NAJBARDZIEJ POTRZEBUJE.

Z miłością. ❤