ONA MI GO ZABRAŁA, czyli „oddam męża w dobre ręce”
JEŻELI DO RELACJI WCHODZI TRZECIA OSOBA to zawsze pokazuje PRAWDĘ o tej relacji.
O tym, co się dzieje między partnerami, o tym czego zabrakło, w jakich historiach są, czy są w tym związku obecni, czy siebie widzą, czy mogą ze sobą dalej.
I tak naprawdę ten, kto w naszym przekonaniu odbiera nam partnera, unieszczęśliwia nas jest tylko odpowiedzią na nasze zaproszenie..
Poczuj czy Ty masz taką jakość, że możesz być z mężczyzną czy możesz WYTRZYMAĆ przy mężczyźnie, czy możesz być blisko, czy związek nie jest dla Ciebie ciężarem.
Jeśli tak jest możesz podświadomie mówić temu związkowi „NIE”.
Wtedy osoba trzecia jest swego rodzaju wybawieniem, bo zabiera Ci to, co jest dla Ciebie za trudne.
Świadomie możesz chcieć związku, ale głęboko na poziomie lojalności rodowej, uwikłania w losy kobiet w rodzinie, Ty – podobnie jak one – na poziomie duszy możesz chcieć „oddać mężczyznę”. Po co? Żeby być tam z nimi, po to, żeby im było lżej.
„Ja tak samo jak Ty Mamo, Babciu, Prababciu…”, „Ty nie mogłaś być szczęśliwa, więc i ja nie będę…”
One straciły, więc i Ty stracisz, oddasz, odejdziesz…
Jeżeli któreś z rodziców chciało odejść do innego partnera a zostało w domu tylko ze względu na dzieci, to Ty możesz stać w lojalności serca na przykład do kobiety, do której nie odszedł Tata i ze ślepej miłości, z tej potrzeby wyrównania, możesz mówić do partnera „oddam Cię innej kobiecie”… Tak będziesz jej wyrównywać, tak łączyć się w niespełnieniu. Tak będziesz dawać Jej miejsce…
Jeśli w dzieciństwie byłeś tak zajęty Mamą, opieką nad nią, tak przeciążony, zmęczony, tak bardzo zabrakło czasu dla Ciebie to możesz na bardzo głębokim poziomie „wypraszać” partnera ze swojego życia, tylko po to, żeby mieć wreszcie czas dla siebie…
Wiec… osoba trzecia zawsze pokazuje prawdę o relacji.
Jaka jest Twoja prawda?

