Szarpanie w związku... - Terapia indywidualna online

Szarpanie w związku…

Raz tak raz tak, jak na karuzeli. Ciągle w skrajnych emocjach, za dużych, nie do wytrzymania.

Znasz?

Ani chwili spokoju, z wytchnieniem na chwilę. Tylko z uderzeniem, które przychodzi znienacka. Ciągle w lęku, w trybie przetrwania, na czujce, w kontroli, w ściśnięciu…

W „co się wydarzy za chwilę?”.

Dzieci, które dorastały przy rodzicach toczących ze sobą nieustanną wojnę, w domach, w których ciągle olbrzymie emocje grały pierwsze skrzypce:

  • Nie wiedzą co to spokój, co to cisza. Nie potrafią zatrzymać się przy partnerze, którego określają mianem tego „zwykłego”, „spokojnego”. Szukają tego, który dostarczy im znajomego z dzieciństwa poziomu adrenaliny. Tak czują się „u siebie”. To znają.
  • Będą wikłały w swoje sprawy osoby trzecie lub same będą się wikłać. W relacje trójkątowe. Tak będą odtwarzać znany z dzieciństwa schemat bycia obecnym w życiu rodziców (pary).
  • Będą w ciągłej walce z partnerem, bo nic innego nie znają. Ciągle powtarzają ten skrypt.
  • Albo zupełnie zrezygnują z wchodzenia w bliskie relacje. Poziom trudności, szarpania, walki, przemocy, który znają, stworzył skrypt „to się nie uda”, „to jest za trudne”.

Czy da się z tego wyjść?

Wyciszyć układ nerwowy?

Przestać odtwarzać wciąż te same wzorce?

Przestać się wikłać w to, co znane?

Pójść do innego, nieznanego?

Tak.

Na początek zapytaj siebie i odpowiedz sobie tak uczciwie na pytanie:

Co mi to szarpanie daje? Jaką ja mam z tego korzyść?

I zostań w tym… oddychaj. Zamknij oczy i poczuj, czemu Ty tam w tym… tyle lat, ciągle.

To dobry początek. W uczciwości z samym sobą. W prawdzie. ❤